2009-05-06 08:32:56
Wycena nieruchomości zaczęła się źle. Na tyle źle, że umówiony człowiek, bo nie mogę powiedzieć o nim jako o profesjonaliście, nie przyszedł. Być może miał coś innego na głowie, ale od razu zmieniliśmy firmę. Po prostu szczyt bezczelności. Reprezentanci nowej firmy jeszcze tego samego dnia rozpoczęli swoje wyliczenia i
wycena nieruchomości była gotowa niemalże od ręki. Humor od razu nam się poprawił, zwłaszcza że suma nie była tak wysoka, jak się spodziewaliśmy. Teraz należało stworzyć jeszcze odpowiedni
nadzór inwestorski, złożony z grupy fachowców, i
zarządzanie procesem inwestycyjnym zaczynało nabierać coraz lepszych widoków na przyszłość. Gdy problem o kryptonimie „
wycena nieruchomości” uznano za zamknięty, można było wziąć się do innych prac. Ustanowiono nadzór......