2008-12-19 08:40:48

Siedziały wszystkie za swoimi biurkami, kiedy wszedł On. Księgowy z Warszawy. O jego wizycie było głośno od miesiąca. Cały Zbąszynek huczał od plotek. Miał przeprowadzić szkolenie dla tutejszego personelu biura rachunkowego. Huczało całe
biuro rachunkowe. Warszawa zdawała się jakąś mekką księgowości. W Zbąszynku uważano, że jeśli chodzi o
usługi księgowe, Warszawa jest na innym, wyższym stopniu ewolucji. Dla pań pracujących w sekretariacie, który posiadało
biuro rachunkowe Warszawa była niedoścignionym wzorem, była centrum księgowości. Stąd kierownictwo biura postanowiło zaprosić kogoś z Warszawy, kto przeszkoli panie księgowe w kwestiach nowoczesnej księgowości. I oto pojawił się On, długo oczekiwany księgowy z Warszawy. Wyglądał wspaniale, tak dostojnie i profesjonalnie zarazem, że wszystkie panie westchnęły z podziwem. Księgowy z Warszawy zdjął tajemniczy kapelusz i okulary i...